Poszłyśmy rano z Klarą do lekarza. Nic nowego nam nie powiedział. Gdy zaczął mówić o oklepywaniu, Klara wypaliła:
- Po pleckach już nie chcę! Cały czas mnie bijesz po pleckach!
Pojechaliśmy do sklepu wymienić uśmiechy z dwóch tygodni na nagrodę. Klara wybrała kasę i cały sprzęt do zabawy w sklep.
- Chciałabyś być panią sklepową?
- Tak! Albo panią, co sprząta!
- Przecież ty nie lubisz sprzątać.
- Bo mi doblej miotły nie chcesz kupić!
Klara robiła z babcią Dusią oponki. Pojawiłam się w kuchni dopiero na degustacji.
- Takie dobre, bo Klara pomagała babci!
- Nooo, tylko babcia za dużo śmietany dała! Ciasto mi się do lączek lepiło! Mówię ci, ta nasza babcia niemożliwa jest!
***
- Gdzie jest mój tatuś?
- Robi coś w piwnicy.
- Miał mi budę zlobić! I co telas? - marudzi i powtarza, że chce budę*
Dzwonię do męża:
- Przyjdź, bo Klara płacze, że miałeś się z nią bawić.
- Nie przesadzaj! Wcale nie płaczę tylko mówię nolmalnym głosem!
* Buda - "domek" z materaca i koca.
- Klara, a co zrobiłaś, że masz takie czerwone pod oczkiem?
- Aaaa, to jeszcze latem, jak pojechałam z babcią na morze, to mnie komal uglyzł. Bo komaly glyzą, wiesz?
Ubieram Klarę w przedszkolnej szatni.
- Głowa mnie boli.
- Głowa? - sprawdzam odruchowo, czy czoło niegorące.
- Głowa, głowa bo Ola tak głośno płakała i od tego płakania mnie boli!
- Dlaczego Ola płakała?
- Bo jest jeszcze mała i nie lozumie zasad. - Powiedziała duża i przestrzegająca zasad!
Jedziemy do przedszkola. Przez noc napadało śniegu, ulice nieodśnieżone, więc wlekę się i klnę w myślach na śnieg, zimę i pieszych, którzy pchają mi się pod koła.
- Mamo, czemu jedziemy tak baldzo powolutku?
- Bo na drodze jest dużo śniegu, jest ślisko i muszę uważać żeby nie zrobić wypadku.
- Kiedyś zrobiłaś wypadek i Anitka klew miała i płakała i ja płakalam i ty płakałaś!*
- Dlatego jedziemy powolutku...
- Ale możesz szybko, przecież jesteś supel-mamą!
*Akurat wtedy, to nie ja zrobiłam wypadek, nawet nie prowadziłam. Wjechał w nas facet. Rozbita szyba rzeczywiście poraniła Anitę i było dużo krwi. Na szczęscie skończyło się na strachu. Spędziłam wtedy z Klarą dobę w szpitalu na obserwacji. Zaskakujące, że Klara to pamięta.